Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

Rosyjska dusza

Idź do spisu treści

Menu główne

Wieczny Włóczęga

Muzyczny salon

Faina Nikolas
Wieczny Włóczęga


Dlaczego ta stara piosenka – z ubiegłego wieku – nawet w obecnych czasach, tak mocno wpływa na nastrój duchowy rosyjskiego człowieka? Co mu przypomina, z czym się kojarzy, jaką delikatną strunę w duszy potrąca?
Już stare, ludowe porzekadło, mówiło: od więzienia i biedy na Rusi nikt nie jest zabezpieczony. W rosyjskiej świadomości, więzienie i katorga - to nie tylko daleki, zapomniany przez Boga terra incognita, gdzie przebywają pod nadzorem okropni złodzieje-kryminaliści, ale także straszne miejsce, dokąd trafiają, z różnych przyczyn, znajomi i bliscy. Przy czym granica dzieląca wolnych obywateli od więźniów jest znikoma i przekroczyć ją może każdy. Dlatego przeżycia i męki skazańców są godne współczucia i zrozumienia.
Nie będziemy się wdawać w szczegóły realiów historycznych i analizę politycznych motywów, przypomnimy tylko, że kary więzienia albo katorgę przeżyło mnóstwo utalentowanych przedstawicieli wszystkich klas i gremiów w przedrewolucyjnej Rosji. Dlatego właśnie, taki szeroki zasięg i ogromną popularność zdobyły w narodzie piosenki, nazywane różnie: więzienne, bandyckie, katorżnicze, sądowe, aresztanckie – tematyka ich była taka sama. Znani rosyjscy poeci (N. Niekrasow, J. Połonskij i in.) nie ustrzegli się tej tematyki w swojej twórczości.
Rewolucja październikowa, wojna domowa, stalinowskie represje… Wszystkie te szalone lata sprzyjały temu, że stare pieśni włóczęgów i rozbójników pomyślnie przekroczyły stulecie. Jedną z takich jest „Po dzikich stepach Zabajkala”, która była szeroko znana w początkach XIX wieku, ale w więziennym środowisku Syberii bytowała już w okolicy 1880 roku.


Latem 1908 roku, zrusyfikowany Szwed, muzyk i etnograf Wilhelm Harteveld (1859-1927) wyruszył w długotrwałą podróż Koleją Transsyberyjską, odwiedził dziesiątki więzień, zapisał ponad sto pieśni, wśród których znalazła się „Po dzikich stepach Zabajkala”.
W 1909 roku, nakładem moskiewskiego wydawnictwa „Polza” (pol. „Pożytek”), ukazała się książka - „Pieśni katorżnicze”, z rozdziałem „Pieśni syberyjskich katorżników, uciekinierów i włóczęgów” i „modne” piosenki uzupełniły repertuar supergwiazd estrady. Liczni wykonawcy odnosili sukces wykorzystując ten folklor, a w całej Rosji zaczęły powstawać liczne duety, kwartety i chóry „autentycznych włóczęgów”, z entuzjazmem wykorzystujący na scenach jarmarcznych i kabaretowych modną tendencję .


Pionier „stylu” nie był zachwycony nawałą „pseudokatorżników”. 17 maja 1909 roku, „Gazeta Petersburska” informowała: „Zbieracz pieśni katorżników syberyjskich - W. Harteveld, zwrócił się do moskiewskiego naczelnika miasta z prośbą, by zabronił wykonywania tych pieśni w różnych „rozrywkowych” miejscach, ponieważ są to  pieśni „bólu i smutku” i nie miejsce dla nich w takich instytucjach. Prośba została wysłuchana”.
Nie zważając na zakazy, pod koniec 1910 roku, zebrane przez Hartevelda pieśni zostały przez profesjonalnych wykonawców nagrane na płytach gramofonowych kompanii „Gramofon”.


Jednym z pierwszych artystów, który 17 sierpnia 1910 roku, wraz z orkiestrą bałałajek nagrał na płytę gramofonową „Po dzikich stepach Zabajkala” jako piosenkę ludową „Włóczęga”, był Siemion Pawłowicz Sadownikow - „Sienia Sadownikow”, jak nazywała go cała ówczesna Moskwa.
Wygląd zewnętrzny wykonawcy został opisany tak: „Był w wyszywanym kamieniami kaftanie, z wysokim kołnierzem, długiej jedwabnej koszuli, podpasany jedwabnym błękitnym sznurem, czerwone wysokie safianowe buty - słowem, jakiś amalgamat bojarskiego garnituru i operowego kostiumu, ni to rozbójnika, ni to „Wańki-klucznika”…”


W miękkim tenorze Sadownikowa wyczuwało się czułość, tęsknotę i lekkomyślną rosyjską dziarskość, co udawało się nie wszystkim wokalistom. Głos tego niezwykłego artysty na początku XX wieku znała i kochała szeroka publiczność. Niestety, nie zachowały się żadne dane biograficzne - ani data urodzenia, ani śmierci, ani pochodzenie… Właśnie Sadownikow jest pierwszym wykonawcą licznych pieśni, które nazywane są „ludowymi”, chociaż są napisane przez konkretnych ludzi.
Znane są także przedrewolucyjne nagrania „Włóczęgi”: z lat 1908 i 1909 w wykonaniu Nadieżdy Plewickiej oraz z 1909 roku - Niny Dulkiewicz.
W latach1944 i 1947, w Bukareszcie pieśń nagrywał Piotr Leszczenko. W 1946 roku w Związku Radzieckim - Lidia Rusłanowa. Niejednokrotnie wykonywał i nagrywał ją chór im. Piatnickiego.
W 1973 roku, w Polsce, Czesław Niemen włączył „Po dzikich stepach Zabajkala” do swojego albumu pieśni rosyjskich Russiche Lider, a pod tytułem „Włóczęga” piosenka została w 1975 roku wydana na pocztówce dźwiękowej. W ojczyźnie zaś była nagrana w 1980 roku przez Żannę Biczewską, w 1996 - Andreja Makarewicza… Liczni wykonawcy włączali „Włóczęgę” do swego repertuaru.


Autorstwo pieśni nie jest wiarygodnie udokumentowane, ale w dyskografii wykonawców z początku minionego wieku, znajduje się ona pod hasłem „Włóczęga” z autorstwem słów I. Kondratiewa. Iwan Kuźmicz (po prawdzie, powinno być - Kazimirowicz) Kondratiew (1849-1904) - rosyjski historyk, aktor dramatyczny, poeta-pieśniarz, literat, tłumacz. Urodził się we wsi Kołowicze w Guberni Wileńskiej, w biednej chłopskiej rodzinie, późnej przeprowadził się do Moskwy.


Prowadził cygański tryb życia, był zmuszony walczyć o swój byt. Żył samotnie, w niewielkiej klitce niedaleko dworca, w mansardzie. Meble składały się ze stołu, łóżka i krzeseł, natomiast wszystkie ściany były ozdobione rysunkami węglem przez akademika malarstwa A. Sawrasowa. Literata nazywano pieśniarzem Nikolskiego targowiska, gdzie za grosze sprzedawał swoje utwory. Trudno ustalić jego zasoby finansowe, ponieważ to, co otrzymywał, były po prostu datki, a innego źródła dochodu nie miał.
Przyjaźniło się z nim wielu znanych ludzi: Czechów, Hilarowski, Lewitan, Czukowski… Był członkiem Surikowskiego Muzyczno-literackiego Koła, jednoczącego ludowych poetów. Wielu z nich pisało piosenki, które stawały się ludowymi, śpiewanymi wszędzie. Nikt już nie pamiętał autorów tekstu albo muzyki. Iwan Kondratiew zaliczał się do grona takich „narodowych” pieśniarzy. Do jego tekstów tworzyli muzykę liczni kompozytorzy.
Iwan Kuźmicz był prawdziwym samorodkiem wywodzącym się z ludu, dysponującym stylistycznym darem i duchowym ciepłem. W nielicznych wierszach, które dotrwały do naszych czasów, zawsze jest wyczuwalna ta chwytająca za serce smutna nuta, która odróżnia rosyjską poezję w ogóle, a chłopską - zwłaszcza. Wiersze Kondratiewa kojarzą się z poezją Siergieja Jesienina i Mikołaja Rubcowa.
Wiosną, 1904 roku, Kondratiew został poważnie poturbowany w pijackiej burdzie i przez kilka dni konał na szpitalnym łóżku. Pochowano go na cmentarzu dla ubogich i zmarłych „niegodną śmiercią” na dalekich peryferiach Moskwy. Teraz już nie ma ani tego cmentarza, ani grobu pisarza: w latach 40., na tym miejscu urządzono park im. Dzierżyńskiego.
Tak bezsensownie skończyło się życie utalentowanego człowieka, ale w rosyjskiej kulturze pozostał on autorem niezwykłych szkiców o starej Moskwie i lirycznych, chwytających za serce pieśni-romansów.
Jest coś takiego, zatopionego w smutnym rosyjskim pejzażu, unoszącego się w przestrzeni, przypisanego narodowej mentalności, zakodowanego w genomie, że wiąże serdecznymi więzami nas, współczesnych, z uczuciowością minionego czasu. Dlatego odzywa się wdzięcznym jękiem rosyjska dusza na dźwięk tych starych pieśni.



Nad Bajkałem, w 2013 roku, postawiono pomnik bohaterowi rosyjskiej pieśni „Po dzikich stepach Zabajkala” - Włóczędze. Rzeźbę z brązu, wysoką na cztery metry umieszczono na płycie widokowej zatoki Kurkuckiej, z której roztacza się panoramiczny widok na Bajkał. Obok znajduje się krzyż i marmurowa płyta, na której wygrawerowano tekst pieśni.

Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego